Friday, March 4, 2011

Box of chocolates/Pudełko czekoladek

 We all know already that life is like a box of chocolates and we can never be sure what we are gonna get. Are you aware of that rule? Well, while in Asia, you have to double, or even triple your awareness. 
 There is no way to get totally prepared for what Asia has to offer. You can go through million of books and articles, you can watch hundreds of movies, you can watch the news every single day, but I guarantee - the first time you come here, you will be surprised.
 First of all, because it is not as exotic as we hope it would be. Well, yes, people has different skin colour, and yes, at the beginning they all look exactly the same. But than you will realize that almost no one wears traditional clothes, plays traditional instruments on the street or lives in traditional Chinese - style house. The big difference though- squat toilet is still being the preferable one... 
  





 Soon you will realize that they way western style clothes, use the same computers and cell phones that we do, eat at McDonald and Pizza Hut. You have to be a good observer to notice the differences and you have to stay in Asia for a while, to understand the whole process of leaving here.
 In traditional Chinese culture individualism didn't exist. It was a community that was important and that was establishing the rules of leaving. It still applies now, in the XXI century. Of course it is not as strong as, let's say, 200 years ago, but it's still present. Hence the family relations are very strong and clearly determined. In Taiwan, if you would ask a young person why does she/he wants to do/study/go/see whatever, the answer will almost always start with: 'My mom/ dad says that...'. The most common break up line? Absolutely not 'I's not you, it's me'. It goes like that: 'My mom/dad/parents don't want us to be together'. Period, done.
 Something that also surprised me is how Asian people are studying. They have incredible good memory, but I thing they suffer a great lack of creativity. They can repeat everything perfectly, but if you change a little detail, they might not know what's going on. It happens especially when they are learnig foreign languages.
 It is all caused by ridiculously difficult system of writing, that contains God knows how many different characters. So for 6 or 7 years, what you basically do, is learning to write and read. Sad.
 But what make a real difference are little things. Devil is in the details, is't he? The moment you will realize that you are in a different word will come unexpectedly. Maybe while buying a bread and than discover that it has red beans inside. Maybe when you will realize the the most popular ice cream flavour is corn and green peas? Maybe when you will go to the bank and you will discover that they use an abacus instead of a computer? Or maybe when you will be going around the whole city, trying to buy a deodorant or tampons? 








 Every one who is leaving in Asia has theirs moment. Mine happened in China, then the police officer came to my place to control if I do really leave there, lighted up a cigarette, smoked it, stubbed it out on my freshly cleaned floor, cleared his throat in a very traditional Chinese way, that makes you feel so disgusted  and also makes you wander what kind of crap he has in his bronchial tubes, and than he asked me and my flatmate to have a dinner with him. That's when I realized that it's not gonna be easy. Fun, yes, but not easy.

***
 Wszyscy dobrze wiemy, że życie jest jak pudełko czekoladek i nigdy nie możemy być pewni, co znajdziemy w środku. Jesteś świadomy tej zasady? Cóż, będąc w Azji należy tę świadomość podwoić, a nawet potroić. 
 Nie ma możliwości, aby w pełni przygotować się do tego, co Azja ma nam do zaoferowania. Można przeczytać miliony książek i artykułów, obejrzeć tysiące filmów, codziennie śledzić wiadomość, ale i tak mogę zagwarantować - pierwszy raz tutaj będzie wielką niespodzianką.


Przede wszystkim dlatego, że wcale nie jest tak egzotycznie, jak można by się było tego spodziewać. Ludzie mają inny kolor skóry, fakt, i na początku wszyscy wyglądają identycznie - to też prawda. Ale stopniowo zaczyna się zauważać, że praktycznie nikt nie nosi tradycyjnych strojów, gra na ulicach na tradycyjnych instrumentach czy mieszka w tradycyjnych chińskich domach. Duża różnica- toalety w stylu "na narciarza" wciąż są preferowane...

 Dosyć szybko można się zorientować, że wszyscy noszą ubrania w zachodnim stylu, używają dokładnie takich samych komputerów i telefonów jak my, jedzą w McDonald czy Pizza Hut. Trzeba być wytrawnym obserwatorem by zauważyć różnice i trzeba pobyć przez jakiś czas w Azji, aby zrozumieć tutejszy sposób życia.
 W tradycyjnej kulturze chińskiej nie istnieje pojęcie indywidualizmu. To wspólnota jest istotna i to właśnie ona wyznacza reguły zachowań. Zasady te są aktualne nawet teraz, w XXI wieku. Oczywiście nie są one aż tak restrykcyjnie przestrzegane jak, powiedzmy, 200 lat temu, lecz wciąż są obecne. Dlatego też więzy rodzinnie są bardzo silne, a pozycja każdego z członków jasno określona. Na Tajwanie, jeśli zapyta się młodą osobę, dlaczego chce ona/on zrobić/studiować/iść/zobaczyć cokolwiek, odpowiedź prawie zawsze zaczyna się słowami: „Moja mama/tata/rodzice twierdzą,że...”. Co jest najbardziej popularnym tekstem kończącym związek? Na pewno nie standardowe „To nie Twoja wina, to ja...”. Na Tajwanie jest to: „Moja mama/tata/rodzice nie chcą, abyśmy byli razem.” Kropka. Pozamiatane.
 Coś co także mnie zaskakuję, to sposób uczenia się Azjatów. Mają niesamowicie dobrą pamięć, ale wydaje mi się, że brakuje im kreatywności. Są w stanie znakomicie wszystko odtworzyć, ale jeśli zmieni się mały detal, mogą absolutnie nie wiedzieć, o co chodzi. Dotyczy to zwłaszcza nauki języków obcych.
Spowodowane jest to przede wszystkim absurdalnie skomplikowanym systemem pisma, które zawiera Bóg wie ile znaków. Tak więc, przez 6 czy 7 lat, w zasadzie uczą się pisać i czytać. Smutne.
 Jednakże to detale czynią największą różnicę. Diabeł tkwi w szczegółach, czyż nie? Moment, w którym orientujesz się, że jesteś w innym świecie, przychodzi niespodziewanie. Może przy zakupie chleba, który po rozkrojeniu okazuje się mieć w środku czerwoną fasolę? Może w momencie, gdy zauważysz, że najbardziej popularne smaki lodów to kukurydza i zielony groszek? Może kiedy pójdziesz do banku i ze zdumieniem odkryjesz, że wciąż używa się tam liczydeł, nie komputerów? A może kiedy przemierzysz miasto wzdłuż i wszerz w poszukiwaniu dezodorantu lub tamponów?
 Każdy, kto mieszka w Azji, ma swój moment. Mój miał miejsce w Chinach, kiedy policjant przyszedł do mojego mieszkania aby sprawdzić, czy zameldowana w nim osoba to faktycznie ja, zapalił papierosa, wypalił go, zgasił na mojej świeżo wyszorowanej podłodze, odchrząknął w charakterystycznym chińskim stylu, co nie tylko zniesmacza ale i sprawia, że zaczynasz się zastanawiać, co za świństwo tkwi w jego oskrzelach, po czym zaprosił mnie i moją współlokatorkę na wspólną kolację. Wtedy dotarło do mnie, że nie będzie łatwo. Zabawnie - tak, ale nie łatwo.




No comments:

Post a Comment